Zimowa końcówka stycznia?

Poranne opady śniegu w okolicach Koszalina – 04.01.2020

Od początku roku na darmo wypatrywać było zimy, zwłaszcza gdy słupki rtęci przekraczały coraz częściej magiczną granicę 5°C na plusie. Wyjątkiem był pierwszy weekend nowego roku, gdy aktywny niż 4 stycznia przyniósł nie tylko opady deszczu ze śniegiem i śniegu, ale także aktywne elektrycznie odizolowane burze konwekcyjne. Na samym Pomorzu zostało odnotowanych przeszło 100 wyładowań doziemnych! Śnieg który się pojawił zniknął równie szybko, więc klimat zimy poczuliśmy dosłownie symbolicznie. Aktywna cyrkulacja strefowa niestety bezlitośnie zaczęła sprowadzać znad Atlantyku kolejne ośrodki baryczne i adwekcję (czyli napływ powietrza) ciepła z północnego zachodu. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby pojawił się chociaż deszcz w znacznej ilości. Tak, pomimo faktu, że o tym się nie mówi jeszcze sytuacja hydrologiczna w kraju wygląda kiepsko. Jeśli do końca stycznia i w lutym nie pojawią się konkretne opady deszczu, czy śniegu wiosną odczujemy już pierwsze oznaki niedoborów wody w przyrodzie.

Wyliczenie numeryczne temperatury 850hPa na dzień 29 stycznia 2020 – grafika – www.wxcharts.com

Kilka dni temu jak to mam w zwyczaju co jakiś dłuższy okres czasu publikuję prognozy/wyliczenia długoterminowe, które chociaż obarczone są znacznym marginesem błędu zawsze warte są uwagi. Tym razem nasze oczy zwrócone są na ostatnią dekadę stycznia, czyli po 20 kiedy to pojawić ma się dłuższe ochłodzenie. Co to znaczy dłuższe? Trwające więcej niż 2-3 dni.
Z każdym kolejnym dniem i każdą kolejną aktualizacją dane się zmieniają, lecz istnieje w nich jeden konkretny wspólny mianownik. Spływ arktycznych mas powietrza do Europy centralnej i wschodniej.

Sytuacja baryczna nad Europą w dniu 16.01.2020 – grafika – www.wetter3.de

Jak widać na powyższej mapie, aktualnie znajdujemy się pod wpływem pogody wyżowej, co mogliśmy odczuć właśnie dziś piękną i słoneczną aurą z wyjątkowymi temperaturami jak na tę porę roku sięgającymi 10°C. Sytuacja ta zmieni się niebawem, w związku z czym w najbliższych dniach czeka nas niemiła huśtawka temperatury, ciśnienia i przelotnych opadów..na razie sporadycznego deszczu.

Wiatr wysokości izobarycznej 300hPa – grafika – www.old.wetterzentrale.de

Zanim staniemy przed faktem dokonanym, przedstawiam Wam konkretne parametry świadczące o coraz większej szansie na kolejny incydent zimowy w tym miesiącu. Dlaczego incydent? Ponieważ pomimo intensywności i dynamiki pogody, która nas może czekać nie widać jej konkretnej stabilizacji tak by zima miała potrwać tydzień czy dwa. Wir polarny czyli prąd okołobiegunowy, który znów zafaluje ułatwiając tym razem spływ mroźnego powietrza z północy nad nasz kraj. W okolicach 24-25 stycznia wyżej wspomniany prąd napędzać będzie przede wszystkim ośrodki niżowe ukształtowane w rejonie Islandii i Morza Norweskiego, jak i spływ mas powietrza w kierunku południowym przez cały obszar Skandynawii.

Zgadzam się w pełni z twierdzeniem, że sugerowane wyliczenia numeryczne zwiastujące dosyć gwałtowny atak zimy i mają prawo się jeszcze zmienić, lecz analizując cyrkulację strefową i ruch mas powietrza w całej północnej części globu jestem zdania, że szansa pojawienia się krótkiej zimy i śniegu jeszcze w tym miesiącu wynosi 100%. Lokalizacja jak i ilość opadów które się pojawią będą analizowane do ostatnich chwil, więc ta część prognozy jeszcze ulegnie zmianom.
Patrząc pod względem możliwych opadów śniegu czeka nas konkretny paraliż, zwłaszcza w okolicach przyszłego weekendu

Sugerowane opady 24 stycznia – grafika www.meteomodel.pl

Podczas korelacji (czyli zestawieniu/porównaniu) różnych modeli numerycznych wyniki są takie same lub podobne, jak to wcześniej wspominałem mówiąc o wspólnym mianowniku. Prognoza naszego modelu GFS, chociaż dziurawa jak na obliczenia 200 godzinne, także wskazuje na opady śniegu i możliwy proces konwekcyjny nad Morzem Bałtyckim. Prawdę mówiąc właśnie ten efekt konwekcji mnie najbardziej nurtuje, ponieważ poza aktywnymi frontami które się pojawią i opadami z nimi związanymi w naszym wypadku tutaj na Powiślu z konwekcją można czasem się zdziwić.

Powyższa mapka wirowości, czyli pionowego ruchu powietrza wysokości izobarycznej 700hPa bardzo mocno przedstawia nam skalę kondensacji zwłaszcza chmur nad Bałtykiem i późniejsze intensywne opady śniegu w Polsce północnej. Powyższe wyliczenia przede wszystkim przedstawiają sytuację prognostyczną chwilę przed następnym weekendem jak i w sam weekend.
Jeśli nawet w ciągu najbliższego tygodnia nastąpią korekty adwekcji powietrza z północy będziemy analizować głównie lokalizację prognozowanych opadów, ponieważ jak wyżej wspomniałem w ostatnią dekadę stycznia (po 24.01) zima w kraju na pewno się pojawi.

Gorąco więc zachęcam do śledzenia kolejnych nowych informacji w temacie pojawienia się zimy ostatniej dekady stycznia, ponieważ szanse na jej pojawienie są bardzo duże.

Author: Marek Brzeziński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *